Geoblog.pl    malisz    Podróże    Pribałtyka 2014    Dzień dziesiąty: Panevėžys (644 km)
Zwiń mapę
2014
20
sie

Dzień dziesiąty: Panevėžys (644 km)

 
Litwa
Litwa, Piniava
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 498 km
 
Ivars najwyraźniej czaił się wyczekując aż się obudzę, bo kiedy tylko wychynąłem z namiotu doskoczył z zaproszeniem na śniadanie i fusianą kawę. Kolejną godzinę spędziliśmy na rowerowym objeździe miasta i zwizytowaniu co ważniejszych obiektów. Szczególnie przypadł mi do gustu XIV wieczny zamek w Bauska posadowiony na półwyspie ściśniętym nurtami dwu rzek: Mēmele i Mūsa. Tuż za zamkiem rzeki łączą się w "wielką rzekę" Lielupe. Zamek, podzielony wyraźnie na dwie części, jedną stanowią uporządkowane ruiny, drugą - odrestaurowany kompleks goszczący muzeum. Za wcześnie było na zwiedzanie, ale kilka zdjęć znajdziecie poniżej.
Po serdecznym pożegnaniu ruszyłem w dalszą drogę. Narzekałem na wczorajszy wiatr? Dziś za nim zatęskniłem. Ten który wiał dziś był kilka razy silniejszy. Kiedy dmuchał w twarz zmuszał do nieużywanych wcześniej przełożeń i obniżał prędkość poniżej 10 km/h. Już chyba szedłbym szybciej. A kiedy na chwilę zmieniał się w boczny targał rowerem jak żaglem. Uparłem się jednak przeć naprzód rozumiejąc, że jeśli się nie wyrwę dziś z Łotwy, nie dotrę do Wilna do piątku. Przekroczenie granicy w kwestii wiatru niczego nie zmieniło. Łapałem więc każdą okazję do przerwy. Stąd wizyta w mini ZOO z przeraźliwie smutnymi zwierzętami i ciekawy spacer po przydrożnym skansenie.
Za dzisiejszy cel obrałem sobie Panevėžys, którego nazwa działała na mnie dziwnie mobilizująco. Wykończony trafiłem na jego przedmieścia w Piniava przed 18-tą i postanowiłem zatrzymać się na przydrożnym kempingu. Ciepła woda pod prysznicem, dostęp do kuchni i ogrodzony, strzeżony przez potężnego wilczura teren napawały optymizmem. Nawet wiatr, zaraz po tym jak skończyłem - walcząc z nim - rozstawiać namiot, postanowił się wyłączyć i nie poruszał już choćby listkami na drzewach. Tylko Internet, który podkradałem z jakiejś pobliskiej firmy, był tak słaby, że poza zameldowaniem lokalizacji niczego nie udało mi się więcej umieścić w sieci.
Opuściłem Łotwę, wiec jeszcze kilka słów o niej. Wszędzie widać obecność ludności narodowości rosyjskiej. Ivars, przestrzegając mnie przed wieczornym spacerem po Bauska, zwracał uwagę na wszechobecną agresję u tutejszej młodzieży. Nie można też liczyć na częste przypadkowe przejawy serdeczności na ulicy, nie pamiętam, by ktokolwiek z mijanych oddał pozdrowienie. W tych okolicznościach fakt, że trafiłem na Ivarsa graniczy z cudem.
Praktyczną informacją może być dla kogoś wiadomość o mobilnym Internecie, który można na Łotwie zakupić za 5,65€. Działa 7 dni, limit 5GB, prędkość do 1 Mb, a karta SIM nie wymaga żadnej aktywacji.
Słońce zaszło, idę spać. Relacja siłą rzeczy pojawi się na Geoblogu dopiero jutro, gdy dotrę do jakiegoś WiFi.
Pozdrawiam i dobranoc.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (9)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2014-08-21 22:02
Sveikinimai iš Lenkijos!
 
malisz
malisz - 2014-08-21 22:06
Ačiū ir linkėjimai! :-)
 
 
malisz
Paweł Maliszewski
zwiedził 2.5% świata (5 państw)
Zasoby: 50 wpisów50 69 komentarzy69 181 zdjęć181 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
30.08.2016 - 29.09.2016
 
 
11.08.2014 - 26.08.2014